6 listopada 2014

Wyczytane z DNA

09:00

Share it Please
Witajcie!

Już kilka razy wspominałam Wam o nutrigenomice, za którą nie za bardzo przepadałam na studiach. Choć zajęcia były bardzo ciekawe, to wystarczyła tylko jedna nieobecność i już byłam nie w temacie. Ciężko przyswajało mi się informacje z tego przedmiotu, ale jestem pewna, że jest to niezmiernie ważna nauka i  już za jakiś czas będziemy układać spersonalizowane diety na podstawie informacji wyczytanych z naszego DNA.



            
Odkąd zaczęła się moja przygoda z podstawami nutrigenomiki (w skrócie- jest to nauka badająca w jaki sposób składniki pożywienia, które zjadamy wpływają na ekspresję poszczególnych genów) zaczęło mnie bardziej interesować jak przebiega uaktywnianie poszczególnych genów wskutek pożywienia, które zjadamy, zaczęła mnie ciekawić ekspresja genów w różnych środowiskach oraz jakie geny odpowiadają za otyłość czy cukrzycę (oczywiście w podstawowym zakresie, który rozumiem :D ). Nutrigenomika otworzyła przede mną wrota nauki trudnej, ale jakże interesującej, gdy tylko przyswoi się trochę wiedzy.
Mój kurs nutrigenomiki trwał krótko, bo tylko dwa semestry wciągu całych 5 lat studiów, tak naprawdę jedynie „prześlizgnęłam” się przez podstawy podstaw, ale nie zabrakło mi czasu na wyrobienie sobie zdania, że za jakiś czas powszechny stanie się fakt, że diety, które będziemy układać opierać się będą na czymś więcej niż do tej pory.  Wiedziałam, że jeśli tylko będę miała okazję, to będę chciała przyjrzeć się mojemu DNA z trochę innej strony.
Taką szansę dostałyśmy szybciej niż myślałam. VitaGenum zaproponowało nam oznaczenie kilku markerów, które miały nam pozwolić na lepsze określenie predyspozycji naszego organizmu oraz korzystniejsze skomponowanie naszej diety. Pomyślałam, w sumie czemu by nie spróbować? Przecież zawsze chciałam poznać swój organizm lepiej. Nawiązałyśmy, więc współpracę z VitaGenum.

Dlaczego postanowiłyśmy zaufać akurat VitaGenum i wysłać im swój materiał genetyczny ?

Przed podjęciem ostatecznej decyzji zapoznałam się z misją firmy i jej zasadami. Przecież miałam im w końcu  wysłać cząstkę siebie. Dowiedziałam się, że  VitaGenum tworzą sami specjaliści, pracownicy naukowi, którzy są wyspecjalizowani w nutrigenomice, nutrigenetyce oraz tak jak ja, w dietetyce oraz żywieniu człowieka. Poza tym proces przekazywania materiału genetycznego wzbudził moje zaufanie, jest anonimowy a nasze dane chronione, dlatego też postanowiłyśmy spróbować.
 


Co badałyśmy?


VitaGenum oferuje kilka pakietów, które są w stanie określić nasze predyspozycje zapisane w DNA. Do wyboru miałyśmy pakiet: ciąża, metabolizm kofeiny, nadwaga i otyłość, nietolerancje pokarmowe, sport, sport- rodzaj mięśni, uroda oraz witaminy.
Ja postawiłam na pakiet witaminy, gdzie oznaczono mi 7 wybranych markerów genetycznych zaś Patrycja wybrała pakiet sport- rodzaj mięśni, gdyż bardzo chciała poznać odpowiedź czy sporty, które uprawia są faktycznie dla niej, czy jej organizm jest predysponowany właśnie do takiej aktywności fizycznej.

Zamówiłyśmy więc nasze pakiety i już po paru dniach na naszym stole leżały dwa zestawy do pobierania materiału genetycznego oraz inne niezbędne elementy, których właściwe użycie i wykorzystanie pozwalało nam pozostać anonimowymi.
Pobrałyśmy wymazy z policzka według instrukcji, zamknęłyśmy nasze próbki w specjalnych opakowaniach i woreczku z przypisanym, indywidualnie numerem  , no i wysłałyśmy w specjalnej kopercie do laboratorium. Nie pozostało nam już nic więcej, jak tylko czekać na wyniki.
Wyniki Patrycji spłynęły do nas dość szybko, na moje trzeba było poczekać nieco dłużej, co było uzależnione od ilości markerów zleconych do badania.

Wyniki, które dostałyśmy nieco mnie zaskoczyły, gdyż spodziewałam się kilku zdań na temat moich predyspozycji, co do przyswajania różnych witamin a otrzymałam szczegółowy opis każdego zbadanego markera wraz z informacją o tym czy istnieje ryzyko, że mój organizm może nieprawidłowo syntetyzować niektóre z witamin lub źle je przyswajać. Wszystkie informacje podparte były bogatą literaturą, która argumentowała wysnute na podstawie badania wnioski. Trzeba przyznać, że należało się dobrze wczytać w treść wyników, by wyciągnąć z nich najważniejsze informacje. A jeśli coś było niezrozumiałe to na końcu każdego opisu zamieszczona był konkretna porada dietetyczna na temat tego, jak zmieć swoje podejście do diety i spożywania określonych produktów, by w pełni wykorzystywać możliwości naszego organizmu i działać na jego korzyść.

Nie będziemy się już wdawać w szczegółowe omówienie wyników, ale nadmienię Wam tylko, ze dowiedziałam się, że mój organizm nie do końca dobrze radzi sobie z przyswajaniem witaminy A z karotenów, że mam skłonność do podwyższonego poziomu homocysteiny, co może się objawić rozwinięciem chorób układu sercowo-naczyniowego (u mnie w rodzinie te choroby występują często). Ponadto mam predyspozycje do mniejszej ilości witaminy D w osoczu krwi  (gdy byłam niemowlakiem faktycznie miałam pewne niedobory witaminy D, jak jest teraz to trudno powiedzieć, gdyż nie robiłam sobie badań biochemicznych, ale z chęcią skonfrontowałabym te wyniki badań). Dodatkowo dowiedziałam się, że prawidłowo wchłaniam witaminę B12, co jest ważną informacją, gdyż nie jem mięsa, więc mój organizm może ją pozyskiwać jedynie z kilku produktów oraz że mam predyspozycje do optymalnego poziomu witaminy C w osoczu krwi.

Natomiast u Patrycji potwierdziła się stawiana przez nią wcześniej hipoteza, a mianowicie jej organizm lepiej radzi sobie w dziedzinach sportu o mieszanym trybie wysiłku : siłowo – szybkościowym niż w sportach typowo wytrzymałościowych, jak biegi długodystansowe, kolarstwo itd. Sama przyznała, że woli szybki, krótki bieg niż długie dystanse. To wszystko wyjaśnia budowa jej mięśni, która lepiej sprawdza się w sportach wymagających dużej dynamiki i siły,  jak na przykład boks, zapasy, kulturystyka, sprint  czy hokej. Dzięki badaniom Patrycja już wie, w którą stronę powinny zmierzać jej treningi, które powinny być planowane w taki sposób by ćwiczyć zarówno mięśnie typu  I  jak i  typu II. Dzięki temu możliwe jest uzyskanie jeszcze lepszych wyników.

Czy jestem zadowolona, że wykonałam sobie takie badanie?

Oczywiście J Dzięki nim zatrzymałam się na chwilę i pomyślałam nad faktem, że mój organizm faktycznie może mieć problemy z przyswajaniem oraz metabolizmem niektórych witamin, że może faktycznie warto by temu przyjrzeć  się bliżej i wdrożyć niektóre z zaleceń w życie. Przeprosić się z niektórymi produktami i włączyć je do swojego menu. Zwrócić jeszcze większą uwagę na wskazane problemy mojego organizmu i ryzyko jakie się z tym wiąże. Jeśli będę miała okazje porobić sobie badania biochemiczne dotyczące poziomów różnych witamin w moim organizmie to na pewno skorzystam i skonfrontuję wyniki, tak z czystej ciekawości. J

Na koniec mamy dla Was jeszcze mały upominek od firmy VitaGenum -rabat na zakup wybranego pakietu badań. Od dziś możecie zapłacić za swój pakiet 10% mniej. Wykorzystując swój kod rabatowy w formularzu zamówienia wpiszcie zpamiętnikadietetyka. Jeśli macie ochotę wykonać sobie takie badania to odsyłam na stronę.
To już wszystko na dziś.

Pozdrawiam Was,
Beata
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Post powstał przy współpracy z firmą VitaGenum.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Na naszym blogu mówimy sobie po imieniu : )