26 września 2014

PODSUMOWANIE MIESIĄCA BIEGOWEGO

10:30

Share it Please
Witajcie!

Dziś zapraszam Was na pierwszy, ale mam nadzieję nie ostatni post z cyklu podsumowań biegowych.


Pisałam Wam już nie raz, że będąc dzieckiem, ale i nieco później uważałam, że bieganie to sport kompletnie nie dla mnie. Wykańczał mnie i sprawiał, że było mi niedobrze już na samą myśl.

Swoje stanowisko utrzymywałam bardzo długo, bo aż do czasów studiów, gdy nadarzyła się okazja by wziąć udział w półmaratonie.
Cel był, drużyna i mentor także, chęci powoli się rodziły, brakowało jedynie jednej rzeczy- formy!
W tamtym momencie postanowiłam podjąć wyzwanie i przeprosić się z bieganiem. Było bardzo trudno, ale dzięki systematycznym treningom udało się wypracować minimum, które pozwoliło mi na pokonanie dystansu.

Po tamtym wydarzeniu wiedziałam już, że bieganie nie sprawia mi już takiego dyskomfortu jak kiedyś i nawet przynosi pewną satysfakcję. Dlatego do dziś staram się biegać jak najczęściej. Nie zawsze mi to wychodzi, nie zawsze utrzymuje systematyczność. Czasami zamieniam bieganie na siłownię lub inne aktywności, ale koniec końców i tak do niego wracam.

W tym poście chciałam Wam przedstawić osiągnięcia z ostatniego miesiąca biegowego tzn. od 18 sierpnia do 18 września : )

PODSUMOWANIE MIESIĄCA

Łącznie przebiegłam 121 km w 20 treningach.
Średnio biegałam 5 razy na tydzień z utrzymaniem 2 dni odpoczynku.
Średnio wychodzi, że jeden dystans treningowy to 6.05 km, jednak zdarzało się tak, że jednorazowo pokonywałam raz mniej a raz więcej kilometrów. Najdłuższy dystans podczas tego miesiąca to ok. 9 km.

ODCZUCIA

Generalnie na ten miesiąc biegowy nie mogę narzekać, bo pogoda była bardzo ładna, chyba tylko raz zdarzyło mi się biegać w lekkim deszczu. Bywało nawet bardzo gorąco, co oczywiście odbijało się na szybkości moich treningów, ale nie o to mi w tym wszystkim chodzi. Faktycznie śledzę swoje czasy po zakończeniu treningów, bo według mnie naturalną rzeczą jest pragnienie postępu. Jednak nigdy nie myślę o czasie podczas biegów, po prostu lecę przed siebie, w takim tempie by utrzymać tętno, które umożliwi mi spalanie tkanki tłuszczowej, czyli ok. 70% tętna maksymalnego.
Biegnąc skupiam się na sobie i otoczeniu. Obmyślam bieżące sprawy , śmieję się sama do siebie a czasami smucę, ale najważniejsze, że podążam na przód :)
Bieganie odświeża mi umysł! Sprawia, że mam więcej energii, mózg się dotlenia a ciało wygląda dużo lepiej :)

EWENTUALNE PROBLEMY I TRUDNOŚCI

Czasami zdarza mi się biec szybciej niż powinnam. Przypominam sobie o tym, gdy z trudnością zaczynam łapać oddech a powinnam biec tak, by móc robić to swobodnie.
Czasem biegnąc wyłączam się do tego stopnia, że tracę koncentrację, co objawia się potem wywrotkami w nieoczekiwanym momencie i miejscu. Staram się nad tym pracować, bo zbyt często zdarza mi się potykać i nie patrzeć na drogę.

Jak to mówią, trening czyni mistrzem! Dlatego, leczę kolano, które przedwczoraj obdarłam i wracam na trasę!

Zapraszam Was do śledzenia mnie na Endomondo- nick: Beata Z Pamietnika Dietetyka

Napiszcie mi, jak jest u Was z bieganiem- lubicie czy nie? Biegacie dla czystej satysfakcji czy po to, by schudnąć?

Pozdrawiam,
Beata



0 komentarze:

Prześlij komentarz

Na naszym blogu mówimy sobie po imieniu : )