20 marca 2014

KIERUNEK DIETETYKA- UAKTUALNIENIE

09:07

Share it Please


Witajcie!

Pod wpisem Dietetyka- tak czy nie? jest prawie 150 komentarzy. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że jest to jeden z najczęściej odwiedzanych u mnie postów. Dlatego postanowiłam zrobić małe uaktualnienie z odpowiedziami na najczęściej zadawane przez Was pytania.

Zapraszam:)


Starałam się posegregować najczęściej zadawane pytania i ułożyć je w jakąś sensowną całość, aczkolwiek łatwo nie było : D

Najczęściej zadawane pytania:

1. Jakie przedmioty należy zdawać na maturze, by móc ubiegać się o miejsce na Dietetyce?

Na to pytanie, zawsze odpowiadam w ten sam sposób. Niestety nie mogę Wam jednoznacznie powiedzieć, co należy zdawać, by dostać się na Waszą wymarzoną uczelnię. Dlatego odsyłam Was do zakładek "Rekrutacja" lub "Dla kandydata" na stronach uczelni, gdzie powinno być wszystko opisane.


2. Co wybrać- Uniwersytet Przyrodniczy (Rolniczy) czy Uniwersytet Medyczny?

Wiem, że to co teraz napiszę wyda się większości z Was mało wykonalne. Jednak chciałabym Was zachęcić do zastanowienia się, gdzie chcielibyście po tym kierunku pracować. Jeśli marzy Wam się praca w szpitalu lub innych placówkach medycznych to proponuję Uniwersytety Medyczne. Szczególnie ze względu na praktyki na poszczególnych klinikach oraz na rozbudowany dział z przedmiotami stricte medycznymi.
W innych przypadkach uważam, że możecie śmiało starać się o miejsce na Uniwersytetach Przyrodniczych. To jest oczywiście moje zdanie, nigdy nie studiowałam na Przyrodniczym, więc trudno mi jednoznacznie określić jak prowadzone są zajęcia, ale z tego co się orientuję to na niektórych z nich są osobne kierunki a na innych jest Żywienie Człowieka, gdzie wybiera się później określone specjalizacje.
Jeśli jest tutaj ktoś, kto studiował lub studiuje na UP to zachęcam to wypowiedzenia się w komentarzu : )

3. Jak dużo jest chemii w chemii? Czy sobie poradzę?

Bardzo często pada pytanie o chemię, czy jest jej dużo, na jakim jest poziomie. Z przedmiotów stricte "chemicznych" na pewno mamy na studiach chemię, biochemię, toksykologię, chemię żywności. To chyba wszystkie, jakie przychodzą mi teraz do głowy. Jeśli o czymś zapomniałam, to piszcie. Oczywiście przedmiotów pośrednio bazujących na chemii jest więcej : )
Zdaje sobie sprawę, że na każdej uczelni poziom nauczania tego przedmiotu będzie inny. Ja, zaczynając moje studia nie miałam żadnego problemu z tym przedmiotem, bardzo go lubiłam. Na studiach, aż wstyd się przyznać, ale nie używałam go zbyt często. Wiadomo, przydatne były podstawy: tworzenie soli, obliczanie stężeń, masy roztworów, umiejętność zapisywania reakcji, nazwy i wzory związków/kwasów itp. Jednak nie są to rzeczy, których nie da się przyswoić, więc głowa do góry!!


4. Nie chcę iść na studia z dietetyki. Czy mogę być dietetykiem po innej szkole/studiach podyplomowych ?

Póki co, nie ma prawnych obwarowań co do tego zawodu.  Jednak nadal w fazie projektu jest ustawa regulująca ten zawód. Zgodnie z nią dietetyk będzie zawodem medycznym, wpisanym do rejestru i będzie mogła go wykonywać osoba z tytułem min. licencjata lub inżyniera (Żywienie Człowieka).

Osobiście, nie zdecydowałabym się na wykonywanie tego zawodu bez ukończenia studiów. Uważam, że ten zawód może zbyt mocno ingerować w zdrowie drugiej osoby, żeby wykonywać go bez stosownej wiedzy. Oczywiście praktyka daje bardzo dużo  i tutaj działa to na korzyść osoby, która nie ukończyła studiów.

5. Gdzie można pracować po tym kierunku?

Jak pisałam już w poprzednim poście. Pracować można:

-w szpitalach
-w poradniach dietetycznych/ centrach leczenia otyłości/ własna działalność
-w innych placówkach medycznych
-w SPA
-na uczelniach/ szkołach (po skończeniu kursu pedagogicznego)
-w siłowniach/ fitness klubach
-pisząc artykuły do gazet itd.
-firmach cateringowych

To chyba takie najpopularniejsze miejsca. Jednak w zawodzie dietetyka póki co nie ma żadnych granic- dosłownie i w przenośni : D

Otwierając własną działalność można świadczyć swoje usługi dla wielu firm.

6. Mam dużo czasu- jaką literaturę polecasz?

Zrobiłam już kiedyś o tym post. Odsyłam zatem do niego- klik.

7. Jak dużo jest zajeć z gotowania? Czy trzeba umieć gotować?

Myślę, że gotowanie samo w sobie jest przydatną umiejętnością. Na pewno pomoże Wam to w układaniu smacznych planów żywieniowych. Nie mniej jednak na studiach nie ma zbyt wielu zajęć z gotowania (technologia przygotowywania potraw). Jeśli bardzo boicie się, że sobie z tym nie poradzicie, to chciałam Was uspokoić, nie nagotujecie się. Chociaż słyszałam, że na ŚUM-ie otworzyli pracownię kuchni molekularnej, co uważam za super pomysł. Nie często ma się okazje to wszystko obejrzeć na własne oczy a tym bardziej spróbować : )

8. Co robi się na praktykach?

Wszystko zależy od tego, czy chce się w ogóle coś robić i się czegoś tym samym nauczyć : )
Na tym kierunku jest masa godzin praktyk do wyrobienia. Bardzo dużo godzin w szpitalu, gdzie przyglądamy się najczęściej funkcjonowaniu poszczególnych oddziałów. Jeśli jest to szpital uniwersytecki to mamy nawet szansę nauczenia się czegoś, porozmawiania z pacjentami, wzięcia udziału w obchodzie czy odprawie. Jednak bardzo częstym procederem jest pomaganie w rozwożeniu posiłków, zbieranie naczyń czy przygotowywanie posiłków. Oczywiście każdy dietetyk powinien mieć o tym pojęcie, powinien wiedzieć jak funkcjonuje to od podstaw, jednak musi również poznawać tajniki swojego zawodu.
W domach pomocy społecznej najczęściej praktyki oparte są o układanie jadłospisów dekadowych, przeliczanie gramówek, uzupełnianie dokumentów lub pomoc w karmieniu pacjentów.
Oczywiście każde praktyki mogą wyglądać inaczej, dużo zależy również od nas samych. Jeśli zależy nam na dowiedzeniu się czegoś nowego, to w wielu przypadkach faktycznie da się to zrobić. No chyba, że w szpitalu jest catering i nie ma dietetyka, to już inna sprawa : )

9. Na rynku jest przesyt dietetyków. Co o tym sądzisz?

Fakt, na rynku jest coraz więcej dietetyków. Jednak świadomych i dokształcających się na bieżąco jest ciągle zbyt mało!

To chyba najczęściej powtarzające się pytania. Jeśli macie jakieś inne to chętnie odpowiem :)

Pozdrawiam Was,
Beata

6 komentarze:

  1. hehe, dumnie to brzmi ta "pracownia kuchni molekularnej". w praktyce jest to tak, że nasza uczelnia ma do dyspozycji całą bazę dodatków i mamy jedne zajęcia, na których się nimi bawimy, poza tym wykorzystują tę kuchnię molekularną w ramach pokazów czy warsztatów na dniach otwartych uczelni, konferencjach i innych takich wydarzeniach. ;)
    ale mamy świetnie wyposażone, nowiutkie pracownie, zajęć z gotowania powiedziałabym, że jest dużo (7-8 zajęć po około 4-5h każde w semestrze przez 2 lata trwania studiów I stopnia). u Was pewnie wygląda to podobnie, ale zależy jak na to spojrzeć :)
    to naprawdę fajny kierunek, ale ubolewam nad tym, że to jeszcze tak młoda dziedzina, że nie ma u nas zbyt wielu specjalistów i osób naprawdę obeznanych w temacie, które by się na uczelni tą wiedzą dzieliły.
    pozdrowienia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodziło mi oczywiście o dodatki do żywności ;) te wszystkie agary, gumy ksantanowe i inne cuda, dzięki którym da się zrobić jajko z jogurtu i musu brzoskwiniowego czy kuleczki z soku. ;)

      Usuń
    2. Brzmi dumnie :) My na UJ-ocie nie mamy takiego zaplecza i użyczaliśmy pracowni np. od Uniwersytetu Rolniczego :)

      Usuń
  2. Ja również jestem na UJ-ocie i mam w tej chwili praktyki w przedszkolu. Nie posiada ono dietetyka, więc zawodu raczej się tam nie nauczymy. Całe nasze zajęcie to praca w kuchni, rozdawanie posiłków, sprzątanie naczyń i zabawa z dziećmi. Chociaż jeśli ktoś trafi na praktyki z dietetykiem, może rzeczywiście się nauczyć wielu rzeczy.
    A co do praktyk w szpitalach nie-uniwersyteckich to często się kończy na tym, że nie wyjdzie się poza kuchnię, czego bardzo żałuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam to szczęście, że każde moje praktyki odbywały się w szpitalu, gdzie był etat dla dietetyka. Dlatego mogłam wyrobić sobie jakiekolwiek zdanie o pracy na tym stanowisku właśnie w szpitalach :)

      Usuń
  3. Witaj. Ja studiowałem na ZUT w Szczecinie. Niegdyś uczelnia rolnicza. Po zdobyciu tytułu inżyniera Technologii Żywności postanowiłem dokończyć studia magisterskie ze specjalnością Żywienie Człowieka. Uczelnia dobrze przygotowuje do zawodu dietetyka. Na tej specjalizacji było najwięcej nauki, w przeciwieństwie do reszty. Największy nacisk kładzie katedra Fizjologii Żywienia Człowieka i tutaj można zdobyć największą wiedzę z zakresu żywienia. Można też dowiedzieć się o byłych i nadal istniejących systemach żywieniowych i przeróżnych dietach jakie istnieją na świecie. Po ukończeniu takiego kierunku na uczelni rolniczej oprócz wiedzy stricte dietetycznej, ma się znajomość z technologii produkcji różnych rodzajów żywności, higieny i toksykologii, prawa żywnościowego, mikrobiologii, gastronomii itd. co może być pośrednio przydatne przyszłemu dietetykowi. Podsumowując, uczelnie rolnicze dobrze przygotowują studentów do tego zawodu, jednak jeśli ktos chce się ukierunkować na żywienie kliniczne, szpitalne to pewnie lepiej wybrać uczelnie medyczną. W każdym razie jakiejkolwiek uczelni by się nie ukończyło to dobry dietetyk, tak samo jak lekarz uczy się przez całe życie i zdobywa wiedzę na własną rękę. Niestety studia to tylko twarda podstawa i aby realizować się w tym zawodzie trzeba mieć pasję i angażować się. Ponadto z najnowszych badań wynika, iż na świecie więcej ludzi cierpi z powodu nadwagi i otyłości niż z głodu, także dietetycy będą mieli co robić. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Na naszym blogu mówimy sobie po imieniu : )