23 stycznia 2014

OMLET PRAWIE PO WĘGIERSKU

17:05

Share it Please
Witajcie,

co u mnie dzisiaj na obiad? Dosłownie przed chwilą, spod mojej ręki wyszedł omlet a'la węgierski i po niedługim namyśle zdecydowałam, że zamiast zaplanowanego przepisu, dodam właśnie ten. Nie wiem, czy kiedykolwiek jedliście placki po węgiersku - chociaż to słowo mija się trochę z prawdą, bo w rzeczywistości potrawa ta wywodzi się z Polski, zresztą tak samo jak popularne ruskie pierogi, ale pomijając ten fakt, muszę Wam powiedzieć, że niegdyś zajmowały one czołowe miejsce na mojej liście ulubieńców. Dziasiaj moje preferencje żywieniowe uległy zmianie, ale smak placków pamiętam do teraz...niestety mają baaardzo mało wspólnego z lekkim jedzeniem, dlatego postanowiłam je trochę odchudzić i wyszło....sami zobaczcie!


Omelety a'la po węgiersku

Składniki potrzebne do przygotowania omletów (2 duże)
- 2 jajka
- łyzka mąki (żytnia, pszenna...)
- szczypta soli
- pieprz

Składniki na farsz
- papryka czerwona
- 4 pieczarki
- cebula
- olej rzepakowy
- przyprawy
- opcjonalnie pół łyżki mąki i 100 ml mleka/ przecier pomidorowy

Przepis na omlety już publikowałam kiedyś na blogu, więc żeby się nie powtarzać, zamieszczę tylko link. Zwróćie uwagę, że tam z tych samych składników wychodzą 4 małe omlety a tu tylko 2, ale duże! I dodatkowo zamiast pieczenia w piekarniku, można to zrobić na patelni pod przykryciem, czyli tradycyjnie.
http://www.z-pamietnika-dietetyka.pl/2013/11/omlet-ze-szpinakowa-pasta.html#comment-form. 

A farsz, jak zrobić farsz a'la węgierski?! Prościutko, wystarczy warzywa - paprykę, pieczarki i cebulę pokroić w kostkę, bądź jak kto woli w plastry. Na patelni rozgrzewamy olej (łyżeczka wystarczy) i wrzycamy pokrojone warzywa, dusimy pod przykryciem około 10 minut, nie zapominając o przyprawach - może być szczypta soli i pieprz. Pod koniec gotowania można dodać przecier pomidorowy, by powstał sos. Akurat tym razem postanowiłam zrobić inaczej. Rozrobiłam połowe łyżki mąki w około 100 ml mleka i dodałam do farszu - taki mój domowy zagęstnik. Oczywiście do tej potrawy można dodać mięso - gotowaną na parze pierś z kurczaka, albo rybę pieczoną w piekarniku. Jak kto woli:D 


Pozdrawiam Was,
Patrycja

1 komentarze:

Na naszym blogu mówimy sobie po imieniu : )