5 grudnia 2013

ŻYWIENIE A PŁODNOŚĆ MĘŻCZYZNY

09:52

Share it Please
Witajcie!

Ostatnie ćwiczenia w szpitalu zainspirowały mnie do napisania kilku słów na temat poprawy jakości nasienia u mężczyzn właśnie poprzez żywienie. Przyznam, że mnie to zaciekawiło a jak już mnie coś zaciekawi to nie ma bata i muszę drążyć temat. Poza tym znalazłam ciekawe źródła na ten temat : )

A:Klaus Hoffmeier
Jeśli jesteście zainteresowani to zapraszam!


Według danych Ministerstwa Zdrowia co 6 para obecnie ma problemy z poczęciem potomstwa, stanosi to ok. 15% populacji, co moim zdaniem jest naprawdę sporą liczbą, dlatego WHO uznało niepłodność już jako chorobę cywilizacyjną.

Póki nie staramy się o dziecko to tak naprawdę nie zdajemy sobie z tego wszystkiego sprawy, jednak gdy przyjrzeć się bliżej otoczeniu, to myślę, że każdy z nas wskazałby choć jedną parę, która bezskutecznie stara się o potomka.

No dobrze, ale do rzeczy : )

Czy jedzenie może mieć jakiś wpływ na płodność?

Pomimo tego, że wiele osób nie połączyłoby tych dwóch rzeczy razem, to jest sporo badań, które potwierdzają, że zła dieta ma negatywny wpływ na płodność zarówno kobiet jak i mężczyzn.
Do tego dokłada się jeszcze niezdrowy styl życia, zanieczyszczone środowisko, brak ruchu.

Według informacji, które znalazłam w jednym z artykułów, występuje zależność pomiędzy BMI a ruchliwością plemników. Im wyższe BMI, tym dużo niższa jest ich ruchliwość. U zdrowej osoby z prawidłowym BMI może ona wynosić ok. 18,6 mln, zaś u osób z BMI>30 wynosi już tylko 0,7 mln!! [1]
Kolejną sprawą jest fakt, ze poziom tkanki tłuszczowej u mężczyzn źle wpływa na układ hormonalny oraz metabolizm. Do tego dokładają się dodatkowe czynniki, które znacząco wpływają na obniżenie płodności tj. palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, niezdrowy styl życia, zła dieta, brak ruchu itd.

Jak widzicie taka typowa "dieta zachodnia" nie sprzyja płodności, jednakże szukając źródeł do tego posta znalazłam badanie, w którym brali udział weganie. Pod lupę wzięto ich sposób odżywiania i przeanalizowano m.in. pod względem zdolności do prokreacji.  Wynika z niego, że spożywanie zdrowych, ekologicznych roślinnych produktów też może nie gwarantować sukcesu, gdyż diety przebadanych wegan były źle zbilansowane i nie dostarczały potrzebnych witamin i składników mineralnych. Poza tym pozbawione były cholesterolu, który potrzebny jest do wytworzenia hormonów[2].

Jak widać żywienie na pewno wywiera  wpływ na płodność, jednak co w takim razie powinni jeść mężczyźni, by jakość ich nasienia była jak najlepsza?

Co jeść, by poprawić zdolność prokreacji?

1. Warto zamienić tłuszcze nasycone, które znajdziemy w produktach zwierzęcych na tłuszcze nienasycone, mam tu na myśli kwasy tłuszczowe jednonienasycone i wielonienasycone. Ważna jest tu również proporcja omega-3 do omega-6. Tego pierwszego powinno się spożywać w przewadze. Omega-3 znajdziemy w olejach i tu mamy całą plejadę do wyboru np. olej lniany, sojowy, oliwa z oliwek, olej rzepakowy[3].
Tabelkę ze stosunkiem omega-3 do omega-6 znalazłam jedynie na stronie Wikipedii : )

2. Witamina C jak wykazują badania jest ważna również w okresie prokreacji, gdyż wpływa ochronnie na materiał genetyczny i zapobiega jego utlenianiu i bierze udział w produkcji hormonów steroidowych. Oczywiście nie można przesadzać z podażą tej witaminy, bo jej nadmiar akurat jest niekorzystny i wpływa na powstawanie kamicy[3].
Źródła: acerola, owoce dzikiej róży, nać pietruszki, czarna porzeczka, papryka, brukselka itd.

3. Witamina E to kolejna z witamin, która ma znaczenie w poprawie jakości nasienia. Przede wszystkim ze względu na jej właściwości przeciwutleniające oraz zmniejszające stan zapalny.
Źródła: oleje roślinne, migdały, orzechy, jaja, marchew, brukselka i inne zielone warzywa.

4. Likopen to kolejny związek, który wykazuje zależność w związku z poprawą płodności. Znajdziemy go przede wszystkim w pomidorach, ale też w czerwonych grejpfrutach czy owocach dzikiej róży.

5. Cynk to bardzo ważny składnik, który ma naprawdę duży wpływ na płodność mężczyzny. Bierze udział w tworzeniu spermy i podtrzymywaniu jej żywotności, poza tym jest antyoksydantem, dlatego pełni rolę ochronną względem plemników. Niedobór cynku zmienia kolejność wydzielania poszczególnych składników w spermie, co jest zjawiskiem niekorzystnym.

Gdzie znajdziemy cynk?

-ostrygi, imbir, orzechy ziemne, zielony groszek, krewetki, pestki dyni.

Jednak należy pamiętać o tym, żeby nie przedawkowywać cynku, gdyż nie jest on remedium na wszystko. Jego chroniczny nadmiar może doprowadzić do zatrucia lub zapoczątkowania procesów nowotworowych[4].

Na koniec jako ciekawostkę powiem Wam, że ostatnio dość dużą rolę odgrywa olej z pestek dyni, gdyż łączy w sobie wiele witamin i składników, o których pisałam wcześniej: kwasy omega-3, witaminę E oraz cynk.

Myślę, że to wszystko, co chciałam Wam przekazać w temacie tego posta. Mam nadzieję, że wyniesiecie z niego coś dla siebie. Odsyłam Was do artykułów, które znajdziecie poniżej. Są naprawdę ciekawe, dużo w nich przeglądu badań i wniosków.

Pozdrawiam Was,
Beata

__________________________
LITERATURA:

[1]K. BEBELSKA, E. EHMKE VEL EMCZYŃSKA, E. GMOCH-GAJZLERSKA: Otyłość jako czynnik zaburzający procesy rozrodcze, Nowiny Lekarskie 2011, 80, 6, 499–507
[2] Z. Goluch-Koniuszy, B. Zielińska: Ocena zachowań żywieniowych wegan będących w okresie prokreacji.
[3] A. Jeznach-Steinhagen, A. Czerwonogrodzka-Senczyna: Postępowanie dietetyczne jako element 
leczenia zaburzeń płodności u mężczyzn z obniżoną jakością nasienia, VIA MEDICA.

[4] Z. ZDROJEWICZ, A. WIŚNIEWSKA: Rola cynku w seksualności mężczyzn, Adv Clin Exp Med 2005, 14, 6, 1295–1300

10 komentarze:

  1. A wbrew pozorom oliwa z oliwek mam bardzo niewielki stosunek omega 3:6 ... a ludzie tak zachwalają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile się nie mylę to oliwa z oliwek zachwalana jest ze względu na dużą zawartość jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, które są również bardzo istotne z żywieniowego punktu widzenia, a nie ze względu na zawartość kwasów n3 :)

      Usuń
    2. Tak, to prawda. Oliwa z oliwek ma dużo jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, co do proporcji omega-3 do omega-6 to faktycznie istnieją lepsze oleje. Korzystny stosunek n-3 do n-6 ma np. nasz rodzimy olej rzepakowy. Teraz spokojnie można kupić taki tłoczony na zimno, w ciemnej butelce.

      Usuń
  2. Ale się zestresowałam tym zdjęciem... takie dwie kreski wywołują u mnie panikę... jako potrójna matka potraktuję Twój ciekawy artykuł, jako wskazówki czego nie jeść :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No wkradł się Wam mały błąd ;-) Oliwa z oliwek w ogóle nie jest źródłem omegi 3. Zawiera jej około 1% w stosunku do całej reszty tłuszczów. Oliwa jest mocno przereklamowana, kwasy jednonienasycony łatwo uzupełnić w diecie, wielo - już trudniej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. W oleju to chyba za dużo cynku nie ma? W jakiej postaci miałby być w nim rozpuszczony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cynk jest w pestkach dyni a z niego tłoczony jest olej :)

      Usuń
  5. "Tabelkę ze stosunkiem omega-3 do omega-6 znalazłam jedynie na stronie Wikipedii : )"

    mniej olejów w tabelce, ale źródło lepsze niż wiki;)
    http://biuletynfarmacji.wum.edu.pl/0501Jelinska/0Jelinska.html

    OdpowiedzUsuń

Na naszym blogu mówimy sobie po imieniu : )