27 grudnia 2013

PIĘĆ CZĘSTO POPEŁNIANYCH BŁĘDÓW ŻYWIENIOWO-DIETETYCZNYCH

21:15

Share it Please
Witajcie!

Dziś postanowiłam Wam napisać o pięciu często popełnianych błędach żywieniowych, na pewno jest ich więcej i być może kiedyś napiszę o kolejnych.

A:Adam Zivner


W ostatnim czasie na blogu pojawia się trochę mniej postów, bo niestety jak to w życiu bywa, brakuje mi na wszystko czasu ( Małgosiu, pamiętam o kontynuacji cyklu o żywieniu w chorobach nowotworowych). Nie chciałabym dodawać tutaj tekstów, na które nie mam potwierdzenia i nie jestem pewna ich w 100%. Chciałabym żeby na blogu pojawiały się jedynie prawdziwe i sprawdzone informacje (oczywiście na obecny stan wiedzy, bo wszystko szybko się zmienia, wraz z postępem nauk oraz nowymi wynikami badań). Chciałabym, żeby nasz blog był miejscem w sieci, które będzie niejako weryfikatorem wielu informacji żywieniowych/dietetycznych dostępnych w sieci, mam nadzieję, że już tak w dużej mierze jest,ale obiecuję, że będzie jeszcze lepiej : )

No, ale do rzeczy!

Pierwszy błąd, który popełnia mnóstwo osób to niejedzenie śniadań. Często ta "przypadłość" jest zaawansowana do tego stopnia, że na pierwszy posiłek czas przychodzi dopiero w porze obiadu.
Niby na pierwszy rzut oka wygląda to niewinnie, no bo przecież omijamy jeden posiłek, zaoszczędzamy na dostarczanych kaloriach dzięki czemu może uda się schudnąć. Jednak muszę Was zmartwić, nic takiego się nie wydarzy, gdyż omijanie śniadań sprzyja:
a) gorszemu samopoczuciu, koncentracji, zdolności myślenia oraz koordynacji ruchowej
b) jesteśmy senni, nierozbudzeni
c) pozbawiamy organizm możliwości spalania tkanki tluszczowej
d) narażamy się na ataki "wilczego apetytu" oraz na zjawisko, które ja nazywam usprawiedliwianiem się, co znaczy, że skoro nie zjedliśmy śniadania, to rekompensujemy sobie to w innych posiłkach zjadając więcej.

Drugi błąd, który popełnia spora ilość kobiet, to ważenie się kilka razy dziennie, kilka razy w tygodniu i dziesiątki razy w miesiącu. Z mojego punktu widzenia nie ma to większego sensu, gdyż masa ciała waha się w ciągu doby, nie będzie taka sama rano na czczo jak i po sutym obiedzie poprzedzonym wodą. Poza tym masa ciała kobiety ulega wahaniom również ze względu na porę cyklu miesięcznego (działalność hormonów).
Proponuję ważyć się raz w tygodniu, o podobnej porze, w podobnych ubraniach, na tej samej wadze itd. Wtedy błąd pomiaru będzie mniejszy a wyniki dokładniejsze.

Trzeci błąd dotyczy braku posiłku po ćwiczeniach. Często zdarza się tak, że idziemy na dość intensywny trening a po nim nic nie jemy, bo to albo jest wieczór albo o tym zapominamy lub chcemy szybciej schudnąć.
Jednak nie o to w tym wszystkim chodzi, po treningu organizm domaga się jedzenia gdyż potrzebuje substratów do regeneracji oraz do budowy chociażby mięśni, na których nam tak bardzo zależy.

Czwarty błąd dotyczy nadużywania kawy/herbaty i innych produktów, które obfitują w kwas szczawiowy. Jest on składnikiem antyodżywczym, gdyż powoduje upośledzenie wchłaniania wapnia i magnezu. Poza tym tworzy on z wapniem niebezpieczne złogi, które przyczyniają się do powstawania kamieni nerkowych.
Kwas szczawiowy znajduje się w większych ilościach np. w szpinaku rabarbarze burakach, szczawiu, kakao.

Piąty błąd dotyczy dodawania miodu do wrzątku. Wiadomo, że miód słynie ze swoich właściwości p/zapalnych i antybakteryjnych, dlatego zaleca się jego spożywanie szczególnie w okresie jesienno-zimowym. No, ale co z tego, że zwiększamy podaż tego produktu skoro dodajemy go do gorącego płunu, w którym ze względu na wysoką temperaturę traci swoje prozdrowotne właściwości. Płyn, do którego dodajemy miodu nie powinien mieć temperatury wyższej niż ok. 45 st. C. Wart zatem dodawać go do letnich płynów.

To pięć błędów, które przyszły mi do głowy, po otwarciu okienka do tworzenia postów : ) Mam nadzieję, że skorzystacie z tych informacji i zaprzestaniecie popełniania w/w błędów.

Jeśli chcecie, to mogę napisać Wam kolejny post o tej tematyce, bo parę przykładów przychodzi mi jeszcze do głowy : )

Poza tym zastanawiam się, czy jesteście zainteresowani kolejnym postem z podstawami dietetyki, myślę tu szczególnie o podstawach dotyczących składników pokarmowych i równoważników Atwatera, co Wy na to? :)


Pozdrawiam Was,
Beata

23 komentarze:

  1. Jestem ciekawa wszystkiego co napiszesz :) Beatko, zaskoczyłaś mnie ze szczawianami w burakach i kakao. Moje dziecko pije kakao nawet 2razy dziennie, oczywiście nie jest to typowe czyste kakao, tylko takie dla dzieci. Czy to może jej zaszkodzić? Chyba przekonam ją do picia samego mleka, bo się trochę zmartwiłam. Chciałabym też zapytać co sądzisz o niejedzeniu kolacji? Mój mąż dość często zjada swój ostatnio posiłek o godz. 13!! Schudł, ale chciałabym go przekonać, żeby jednak jadł jeszcze coś później... Chętnie bym poczytała na ten temat. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do kakao, to faktycznie jest tego kwasu trochę, ale chodzi tu szczególnie o to takie naturalne, gorzkie, ciemne kakao. Musisz sprawdzić dokładnie skład kakao, które kupujesz dla dziecka, zobaczyć ile jest w nim "kakao w kakao" :) Jeśli zaś chodzi o kolacje, to jedzenie ostatniego posilku o 13 jest bardzo złym pomysłem, bo organizm na pewno będzie domagał się pożywienia. Takie unikanie spożywania pokarmów może sprzyjać wielu niedoborom pokarmowym, anemii, bo wszystkiego nie sa się dostarczyć w 2 posiłkach. Długie niedostarczanie pożywienia może sprzyjać częstszym bólom brzucha, generować problemy z jelitami. W bardziej zaawansowanych przypadkach nawet powstawaniu wrzodów, niszczeniu śluzówki jelit itd. Postaram się napisać coś na ten temat : )

      Usuń
  2. Świetny blog, dopiero go znalazłam ale na pewno jeszcze zajrze:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, nie wiedziałam, że w burakach jest więcej kwasu szczawiowego. A ostatnio codziennie wcinam to warzywo ze względu na problemy z czerwonymi krwinkami...

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm, a jak popijam herbatę w ilości ok. 1,5 litra dziennie (zieloną), ale jednocześnie jem dużo nabiału i wspomagam się tabletkami musującymi z magnezem, to jestem bezpieczna, czy muszę herbatkę jednak ograniczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest uwarunkowane osobniczo i zależy od konkretnej jednostki. Dlatego trudno mi tu powiedzieć czy ilość wypijanej herbaty a co za tym idzie przyjętego kwasu szczawiowego zostanie zrekompensowana przez spożycie nabiału. Ze względu na kwas szczawiowy do potraw z buraków, szpinaku itd. dodaje się właśnie produktu obfitującego w wapń np. mleka, żeby trochę tę niekorzystną wlaściwość trochę zminimalizować, jednak zielona herbata z mlekiem raczej nie przejdzie :D Czy oprócz herbaty zielonej przyjmuje Pani jeszcze jakieś inne płyny?

      Usuń
    2. Wody ok. 2-3 kubki dziennie, przy gimnastyce i mleko do płatków/owsianki lub czasem filiżankę przed snem. Jak tak sobie policzę, to piję strasznie dużo, ale to raczej dobrze...

      Usuń
    3. Napisałam dzisiaj na Fp, że 45 mg kwasu szczawiowego wiąże 20 mg wapnia. Biorąc pod uwagę fakt, że herbata zawiera od 300-2000mg kwasu, to może związać od 133 mg do 890 mg wapnia.

      Usuń
  5. Ja nie jadłam śniadań dopóki nie zamieszkałam z Nieślubnym :) na początku byłam zmuszana, aż w końcu się przyzwyczaiłam i rzeczywiście jest ze mną lepiej...wcześniej byłam rozkojarzona, zapominałam co mam powiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Naszły mnie te same wątpliwości, co powyżej: czy herbata zielona to też złoooo? I czy buraki jedzone z powodu problemów z czerwonymi krwinkami mogą mieć zły wpływ na mój organizm?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze powtarzam, że we wszystkim trzeba zachować umiar, bo nawet to, co zdrowe w nadmiarze może być szkodliwe ;) Zielona herbata to dużo przeciwutleniaczy, które oczywiście są korzystne, jednak nadużywanie tego napoju nie będzie jednak zdrowe. Trudno mi jednak podać tutaj jakąś szkodliwą ilość, bo to zależy również od indywidualnych uwarunkowań.
      Co do buraków to znów pojawia się ten sam problem a mianowicie umiar. Faktycznie buraki wykazują właściwości wspomagające działanie krwiotwórcze, jednak są słodkie, zawierają sporo cukru i w dużych ilościach mogą działać rozwalniająco (przeczyszczająco) itd. Po drugie ten kwas szczawiowy, który w dużych ilościach nie jest dla nas korzystny, dobrze dlatego takie buraki jadać z jakimś nabiałowym dodatkiem (kiedyś dodawano do ćwikły np. śmietany, jeśli zaś chcemy trochę ograniczyć kcal, to można użyć np. mleka czy jogurtu).

      Usuń
    2. Co do herbaty, to oczywiście ilość, którą wypijamy również ma znaczenie :)

      Usuń
  7. Muszę wyeliminować już tylko kawę ( najgorsze jest, że nie chcę tego zrobić:( ). Nie wiedziałam o kwasie szczawiowym w szpinaku, dzięki :)

    Domi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też piję kawę, bo nie potrafię się od niej odzwyczaić. Próbowałam kilka razy, ale się nie udało, dlatego chyba jestem skazana na poniesienie brzemienia konsekwencji :D

      Usuń
  8. Co jeść po treningu? Ćwiczę od 19 do 20 a o 22 chodzę spać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę mi jeszcze powiedzieć jakiego typu jest to trening i o jakiej intensywności?

      Usuń
    2. Zamiennie, fitness z Chodakowską lub stepper i brzuszki.

      Usuń
    3. Czy mogę liczyć na odpowiedź??

      Usuń
    4. Proszę napisz do mnie maila na dietetyk24@gmail.com to sobie porozmawiamy.

      Usuń
  9. po treningu -jednego banana lub 5 migdałów :)

    OdpowiedzUsuń

Na naszym blogu mówimy sobie po imieniu : )