3 sierpnia 2013

KOTLETY Z BROKUŁÓW BEZ JAJEK

09:00

Share it Please
Witajcie!

Dziś mam dla Was przepis, który powstał przypadkiem. Nie miałam w domu jajek ani tym bardziej ochoty żeby po nie iść do sklepu (tak, jestem tym typem lenia, który woli czegoś nie zjeść niż wyjść po coś do sklepu :D ).


Co będzie potrzebne ma 6 kotlecików?

-brokuły- ja zużyłam cały kwiat bez łodygi
-płatki owsiane błyskawiczne lub zmielone- pół szklanki
-mąka ziemniaczana- czubata łyżka
-przyprawy: sól, pieprz, mięta
-ew. olej rzepakowy do smażenia

Jak przygotować?

1. Brokuły dzielimy na różyczki i gotujemy do miękkości.
2. Odcedzamy brokuły i miksujemy na gładką masę. Dodajemy do nich płatki owsiane, mąkę i przyprawy i całość mieszamy.
3. Formujemy rękami lub łyżką płaskie kotleciki i smażymy na złoty kolor.

Gotowe!

Proste, smaczne i łatwe jak zwykle! Może kiedyś wydam książkę pt. "Szybko, łatwo i tanio w kuchni", bo to najlepiej charakteryzuje moje gotowanie : D

Pozdrawiam Was i życzę miłego weekendu!
Beata

Ps. Ostatnio zdałam sobie sprawę z tego, że chciałabym pisać na blogu również o innych rzeczach niż jedzenie. Ciągnie mnie również do jakiegoś lifestylowego czytadła, ale nie wiem czy znalazłby się ktoś kto chciałby to czytać. Jak myślicie?

2 komentarze:

  1. Warto pisać o wszystkim byle z sensem. Życiowe pomysł zawsze mogę kogoś zaciekawić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej mam do Ciebie pytanko?
    Co myślisz na temat diety strukturalnej 1000kcal ewentualnie 1200kcal przykładowy jadłospis: DZIEŃ 1.
    ŚNIADANIE: omlet z jednego jajka z plastrem szynki
    II ŚNIADANIE: kromka grahama z niskosłodzonym dżemem
    OBIAD: zupa pomidorowa, sałatka ze szklanki makaronu, papryki, ogórka i sosu winegret
    PODWIECZOREK: pieczone jabłko
    KOLACJA: warzywa (w sumie 40 dag) gotowane na parze

    czy jest ona zdrowa? Chciałabym przejść na porządną dietę, zgubić kilka nadprogramowych kilogramów. Mam 173 cm wzrostu i 70kg chciałabym ważyć od 60 do 63kg.
    Mój typ figury to gruszka :)
    Myślałam o Dukanie ale nie przepadam za wielką ilością mięsa a po drugie słyszałam o tej decie dużo negatywnych rzeczy, choć wiem, że żeby kg nie wracałay trzeba przejść przez wszystkie cztery fazy.

    Czytam Twojego bloga regularnie od roku ale nigdy nie wstawiłam komentarza :)
    Z chęcią będę czytać o innych rzeczach niż tylko o jedzeniu, interesująco piszesz :)


    -Ania

    OdpowiedzUsuń

Na naszym blogu mówimy sobie po imieniu : )