2 lipca 2013

5 POWODÓW, PRZEZ KTÓRE ZARZUCAMY DIETĘ

12:20

Share it Please
Witajcie!

Od momentu, gdy rozpoczęłam układać diety minęło już trochę czasu. Przez ten okres zdążyłam poznać już sporo powodów, dlaczego osoby zarzucają rozpisaną im dietę. Dzisiaj postanowiłam podzielić się  z Wami 5-cioma najczęstszymi powodami i sposobami, by tego uniknąć.

Autor:By en:User:Daderot.

Pierwszym bardzo częstym powodem braku kontynuacji diety jest jej złe dopasowanie.

Dieta dopasowana do naszych potrzeb ma niebagatelne znaczenie, gdyż zaspokaja nasze potrzeby i bierze pod uwagę nasze preferencje smakowe, alergie i choroby. Trudno prowadzić dietę jeśli mamy codziennie rozpisane ryby, których nie znosimy lub mleko i nabiał, gdy cierpimy na drażliwość jelit. Dobre dopasowanie diety to gwarancja dobrego samopoczucia  i konsekwentnego przestrzegania założeń diety.

Drugą często pojawiającą się barierą jest myślenie zero-jedynkowe, wg mnie chyba jeden z najczęściej pojawiających się zwiastunów kłopotów z utrzymaniem diety.

Życie współczesnego człowieka jest bardzo dynamiczne, trudno w nim o nadmiar stabilizacji, dlatego dieta również musi być elastyczna, by mogła współgrać z rytmem naszego dnia a najlepiej to życia. Myślenie 0-1 to wielki problem w mojej opinii, osoby które dostają rozpiskę od dietetyka lub nawet trzymają się własnoręcznie przygotowanej lub wyciętej z gazety cierpią na coś w rodzaju: albo trzymam się całego rozpisanego planu bez żadnej zmiany albo przerywam dietę. Tym sposobem wystarczy tylko jedna nieprzewidziana sytuacja np. obiad u mamy, gdzie zjemy zupełne coś innego niż w diecie lub zjemy znacznie więcej, by zaraz po tym epizodzie zaprzestać prowadzenia diety. Wiele osób myśli, że skoro raz zjadło za dużo to już nie schudną w tym tygodniu i bezsensu jest się męczyć, wkładać tyle trudu w prowadzenie diety, by nie osiągnąć żadnych rezultatów.
Dlatego zawsze powtarzam, że rozpisana dieta to tylko schemat, ma ona ułatwić wdrożenie się w odpowiedni sposób żywienia, przyzwyczajenie się do ilości posiłków, nowych smaków. Nie jest to plan, który będziemy powtarzać co tydzień do końca życia. Musimy się nauczyć komponować nasze posiłki, radzić sobie ze zmianami, wymyślać nowe dania, tak by zapobiec monotonii.

Trzecią ważną przyczyną zarzucania diety jest brak węglowodanów.

Znam wiele osób, które by schudnąć całkowicie wycofują z diety węglowodany. Faktycznie w taki sposób chudnie się dość szybko, jednak dieta bazująca jedynie na białku, tłuszczu i niewielkich ilościach węglowodanów w postaci warzyw i owoców jest dość nudna i łatwo popaść w monotonie. Poza tym węglowodany to pierwsze źródło energii dla organizmu i jest nam potrzebne tak jak inne składniki pokarmowe. Węglowodany złożone np. pod postacią pieczywa zawierają sporo witamin z grupy B, które działają na nasz układ nerwowy a ich małe spożycie może wpływać na gorszy nastrój, tworzenie się zajadów w kącikach ust i wielu innych przykrych dolegliwości.

Czwarty powód to gotowanie osobnego obiadów dla każdego członka rodziny.

Wcale się nie dziwię, że to może być kłopotliwe, bo po pierwsze zajmuje dużo czasu a po drugie sporo kosztuje. Najprostszym sposobem jest zaplanowanie diety tak, by dodając jakiś niewielki element do bazowego posiłku mogła go spożyć również osoba nie będąca na diecie. Dla przykładu na obiad robimy kurczaka z warzywami, wystarczy upiec go w ziołach w piekarniku bez tłuszczu- wszystkim wyjdzie to na zdrowie, dla siebie zrobić sporą porcje warzyw a reszcie dogotować do tego ryż lub kasze i okrasić wszystko np. oliwą z oliwek już na talerzu, by kontrolować jej ilość. Jest wiele sposobów, by gotować jeden obiad dla wszystkich. U mnie w domu są osoby, które nie jedzą mięsa, jak i te które bardzo je lubią i nigdy nie mieliśmy specjalnych problemów z gotowaniem. Baza obiadu zawsze była ta sama tzn. ryż/ziemniaki/makaron/kasza, warzywa również. Jedyne różnice występowały w białkowym dodatku, ale mięso czy ryba nie wymagają w większości przypadków długich przygotowań i często można posłużyć się w ich przygotowaniu np. piekarnikiem czy parowarem.


Ostatnim powodem zarzucania diety, dla niektórych najważniejszym jest brak rezultatów.

To również mnie nie dziwi, bo wiem ile osoby chcące schudnąć wkładają pracy i siły w cały proces a rezultatów nie widać lub jest to jakaś marna namiastka. Każdemu mogłoby wtedy zabraknąć motywacji, ale nie ma powodu, żeby się poddawać, przecież wykonałeś już pierwsze prace w kierunku ustalonego celu. Być może Twoja dieta jest źle skonstruowana, być może popełniasz błędy przy jej stosowania a może Twój cel jest zbyt wygórowany i nieosiągalny? Trzeba spojrzeć na to wszystko jeszcze raz, na spokojnie i wszystko przeanalizować i wyciągnąć wnioski. Zawsze można skonsultować się z dietetykiem. Być może jesteś jedną z tych osób, u której wskazówka wagi ani drgnie, ale po ubraniach widać, że coś się zmienia. Musisz wtedy dać organizmowi więcej czasu na przystosowanie się do nowej sytuacji, zobaczysz na pewno się uda!

To wszystkie moje przemyślenia w tym temacie. A Wy z jakich powodów zarzuciliście stosowanie diety? Chętnie posłucham!

Pozdrawiam Was ciepło,
Beata

2 komentarze:

  1. Cześć,
    Ciągle staram się kontynuować w jakimś stopniu dietę, którą mi ułożyłaś podczas jednej z Twoich akcji. Niestety nie jest to ciągły stan. Mam przerwy, gdzie się budzę i stwiedzam, że znowu coś spierniczyłam i wracam do warzywek i błonnika. Są niewielkie zmiany podyktowane trybem mojego życia, ale muszę przyznać, że dzięki Tobie czuję się lepiej jeśli chodzi o brzuszkowe problemy. Chudnąć nie chudnę, ale u mnie to jest najmniejszy problem, tutaj brakuje sportu, a nie diety chyba.

    Pozdrawiam serdecznie z drugiego końca świata.
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Aga :)
      cieszę się, że kłopoty z jelitami trochę zelżały, to dobry znak. Co do redukcji masy ciała to zawsze można zmniejszyć kaloryczność odrobinę, ale ona u Ciebie i tak nie była wysoka. Brak sportu faktycznie może mieć na to spory wpływ, poza tym zmiana miejsca zamieszkania, produktów na pewno również wpłynęła na zmianę mikroflory jelit i te wszystkie problemy.

      Pozdrawiam
      Beata

      Usuń

Na naszym blogu mówimy sobie po imieniu : )