4 maja 2013

POPRAWIAMY BŁĘDY ŻYWIENIOWE - DZIEŃ III i IV + MÓJ KOMENTARZ

09:00

Share it Please
Witajcie!

Dziś zapraszam Was na kolejną relację żywieniową dziewczyn, które biorą udział w mojej akcji blogowej.


Dziś zaczynamy od Moniki:


Środa 01.05.2013

10:30
2 kromki chleba żytniego jasnego + jajecznica z 2 jajek na boczku
Herbata z mlekiem

13:30
Mała miseczka chipsów paprykowych i szklanka soku z czarnej porzeczki

16:15

2 chochelki rosołu cielęcego z lanym ciastem

19:00
Spaghetti z sosem pieczarkowym
Herbata z cytryną i cukrem

22:00
Wafel z kajmakiem i dżemem z czarnej porzeczki

Czwartek 2.05

Migrena, pierwszy posiłek o

17:00
Zupa jarzynowa – miska

21:00
2 kromki chleba chrupkiego + biały ser Pilos z małą ilościa ketchupu i ziołami prowansalskimi

21:30
Kubek mleka z esencją z herbaty



Monikę drugiego dnia rozłożyła migrena, dlatego jej żywieniowy pamiętnik nie jest długi. Zresztą sama wiem jak to jest, gdy ból głowy jest tak silny, że nie można zrobić nic innego, niż tylko się położyć, choć i to czasem z tego bólu może być kłopotliwe.

Generalnie widzę w dniu III kilka punktów, które można zmienić, co nieco zmodyfikować.
Miseczka chipsów paprykowych-można ją zamienić na coś lżejszego, jak np. chips marchewkowe czy jabłkowe z cynamonem, jeśli bardzo lubimy takie chrupiące przegryzki.
Spaghetti nie skreślałabym od razu, bo można je trochę odchudzić, by zjeść je bez wyrzutów sumienia. Makaron można zamienić na pełnoziarnisty albo w ogóle na razowy. Jeśli przygotowujemy sos na śmietanie, to można ją zamienić na jogurt. Takie proste zamienniki czasami pozwalają nam na zaoszczędzenie naprawdę wielu kalorii.

Kolejną uczestniczką jest Kasia.

1 maja:

Na śniadanie zjadłam 2 kromki chleba jedną z serem drugą z serkiem almette ze szczypiorkiem i cebulką oraz jednego pomidorka. Do pracy zabieram płatki fitella z serkiem danio truskawkowym i banana. Do tego woda mineralna.



Na obiad miałam dziś ziemniaczki z surówką z kapusty pekińskiej, marchewki i jabłka oraz mały kotlecik schabowy. W pracy jeszcze zjadłam parę cukierków  czekoladowych i 3 mentosy.


2 maja:

Dziś na śniadanie zjadłam 2 kromki chleba z pastą jajeczną (jajka, cebula, kiełbasa krakowska) pomidora z cebulką i herbata z cukrem. Do pracy mam to samo co wczoraj jadłam na obiad ziemniaczki z surówką i małym kotletem schabowym, pomarańcza i oczywiście wodę.



Po pracy zjadłam dwie kromki chleba z serkiem almette pomidorem i cebulką do tego herbata. Niestety bez zdjęcia bo tak się zagadałam że dopiero jak zjadłam prawie wszystko uświadomiłam sobie że miałam zdjęcie zrobić :/


U Kasi jest kilka rzeczy, o których zmianie warto by pomyśleć. Widać od razu, że Kasia myśli o swoich posiłkach, zabiera wydzielone porcje ze sobą do pracy, co się bardzo chwali. Zawsze dokłada do swojego posiłku wodę i owoc. Można pomyśleć o zmianie chleba na inny rodzaj i o innym sposobie przygotowywania mięsa, np. w piekarniku.
Połączenie ze sobą w jednym posiłku słodkiego serka homogenizowanego z dosładzanymi płatkami i bananem może spowodować, że Kasia będzie dość szybko głodna i nie będzie miała energii do pracy. Dlatego chciałabym, żeby w posiłkach Kasi znalazło się więcej pełnoziarnistych produktów.


Ostatnia w tej relacji jest Magda:

Środa; 01.05.2013 r.

9:45

* 2 kromki chleba słonecznikowego z serkiem "Bieluch" i łososiem z koperkiem
* kawa zbożowa z mlekiem
(fot. 1; na zdjęciu widać 3 kromki, bo tyle sobie zrobiłam, ale po zjedzeniu dwóch
           uznałam, że wystarczy i oddałam trzecią mojemu Ł)

12:00- 18:00

* szaszłyk (kurczak, papryka, pieczarki, cebula z sałatką grecką i chlebem "gwarek" (dwie porcje)
(fot. 2)
* po trochę: kaszanki z grilla, białej kiełbasy, karkówki oraz sałatki z ziemniaków, ogórka kiszonego i cebulki z majonezem.

Dzień pod znakiem grillowania, a co za tym idzie nie bardzo "dietetyczny". W ciągu kilku godzin popróbowałam paru rzeczy, najbardziej do gustu przypadły mi szaszłyki, których fotografię załączam. Oprócz jedzenia grillowanych potraw, wypiłam też kilka szklanek coli i niestety tylko litr wody. Za to od osiemnastej ścisły post- swoją ilość kalorii już dziś pochłonęłam z nawiązką . Nadrabiam też picie wody, ale raczej nie pobiję dziś żadnego rekordu. Jutro kolejne wyzwanie- wizyta u Babci Ł... ahhh, przez ten długi weekend będziesz miała Beato u mnie spoooro do poprawienia ;)



Każdy z nas, odchudzający się czy też nie, ma co pewien czas jakąś imprezę, spotkanie rodzinne, urodziny, imieniny czy grilla i to w pełni normalne, że z tego korzystamy. Jadłospis Magdy obserwuję już kilka dni i widzę, że bardzo dba o to, co je. Bardzo mnie to cieszy, aczkolwiek może nie będzie za wiele rzeczy, które będę musiała poprawić ;)

To już wszystko na dziś.

Pozdrawiam Was,
Beata

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Na naszym blogu mówimy sobie po imieniu : )