24 marca 2013

ZMAGANIA Z DIETĄ 2 - DZIEŃ VI

23:50

Share it Please
Witajcie!

Jak już mogliście zobaczyć zmienił się trochę wygląd bloga i logo na Fb, wszystko dlatego, że wczoraj minął rok od momentu, kiedy rozpoczęłam przygodę z blogowaniem. Rozkręcałam się powoli, by w końcu dotrzeć do miejsca w którym jestem teraz, ale nie udałoby się to bez Was, dlatego dziękuję Wam bardzo! 

Dziś przedostatni dzień relacji, zgromadziliśmy już pokaźną ilość jadłospisów i zdjęć, mam nadzieję, że z nich korzystacie lub będziecie korzystać. 




Zacznijmy dziś od Kasi:


Co o diecie sądzi Kasia?


"Dzień szósty to leniwy sobotni poranek. Na śniadanie jogurt z płatkami
migdałowymi, żurawiną i otrębami. Do tego filiżanka kawy z ekspresu i
można zaczynać dzień:)


Na drugie śniadanie tost w wersji hawajskiej, czyli z serem i
ananasem. Niestety nie udało mi się na zdjęciu ukazać zawartości
tostu. Był bardzo dobry.



Na obiad według rozpiski miały być dwa dania, ale nie jestem w stanie
zjeść tyle na raz, więc zrobiłam tylko krem z groszku. Krem ten jest
przepyszny i łatwy do zrobienia. Ja go robię tak: podsmażam cebulę,
dorzucam groszek, kostkę bulionu warzywnego, dolewam ok. 1 litra wody
i razem gotuję przez ok. 10 minut. Potem miksuję, dodając trochę
jogurtu naturalnego, a na koniec doprawiam. Krem jadłam z grzankami
zrobionymi w sposób beztłuszczowy z chleba pełnoziarnistego i prażonym
słonecznikiem. Gorąco polecam, zwłaszcza na tak mroźne dni jak
dzisiaj.



Podwieczorek - jabłko, a kolacja grahamka z twarożkiem.



Dziś znów więcej picia, dużo ruchu i aerobik."

FOTORELACJA: 

ŚNIADANIE:



II ŚNIADANIE:

OBIAD:


KOLACJA:

Kolejna relacja należy do Agnieszki:



Co o diecie sądzi Aga?

"To już szósty dzień diety wysoko błonnikowej, w ciągu tych dni wypróżniłam się tylko trzy razy, jakby nie licząc . Statystycznie raz na dwa dni… Jest nieźle, w porównaniu z tym co było. Akcja się kończy jutro, ale nie poprzestanę na tym, bo czuję że coś się zmienia i idzie w dobrym kierunku. Podstawa to dużo warzyw, mało węglowodanów i zapychaczy jelit. Jestem pozytywnie nastawiona.

Śniadanie I
Pierwsze i jedyne śniadanie dzisiejszego dnia. Rano wyruszyliśmy na podbój miasta, wróciliśmy zmęczeni i głodni dopiero na obiad. Dlatego też moje śniadanie za poradą Beaty wzbogaciłam o dodatkowe jajko, abym nie czuła się zbyt głodna.

Obiad II
Chyba najszybszy obiad jaki zrobiłam w tym tygodniu. Miało być z warzywami meksykańskimi, jedyne co znalazłam z mieszanek warzywnych to kukurydza, fasolka, groszek i marchew. Do tego dorzuciłam po pół zielonej i żółtej papryki i wyszła mi mieszanka po chilijsku. Do tego sporo ostrej papryki, ziół i tylko jako niewielki dodatek brązowy ryż.

Na podwieczorek standardowo jabłko :)

Kolacja
I tutaj nowość dla mnie: banan, avocado, miód i kefir….. Trochę bałam się tego połączenia, ale niepotrzebnie, przepyszny zdrowy i na prawdę sycący koktajl."

FOTORELACJA:

ŚNIADANIE:


 OBIAD:


KOLACJA:



Na koniec jeszcze jadłospis Magdy, która niestety musiała zrezygnować z dalszego kontynuowania diety:



To wszystko na dziś, miłego tygodnia!

Pozdrawiam Was,
Beata.

5 komentarze:

  1. Gratulacje, z okazji roku blogowania :)... u mnie minęło i nawet nie świętowałam...he zapomniałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aga :) Ja też prawie bym zapomniałam, ale przez przypadek trafiłam na pierwszy post i się wydało, że to już rok :)

      Usuń
  2. a ten groszek do kremu, to jaki normalny z puszki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam mrożonego, bo w konserwowym jest dużo sodu. Poza tym z mrożonego wyjdzie bardzo ładny zielony krem :)

      Usuń
    2. dziękuję za odpowiedź, na pewno w przyszłości zrobię :)

      Usuń

Na naszym blogu mówimy sobie po imieniu : )