22 lutego 2013

CANTUCCINI Z CIEMNEJ MĄKI

13:58

Share it Please
Witajcie!

Mam nadzieję, że Wasz dzień mija lepiej niż mój... 

Mam dla Was dziś inny post, postanowiłam zrobić jeden dzień przerwy pomiędzy fotorelacjami dziewczyn z diety, jeśli nie widzieliście żadnych, to kliknijcie w linki pod zdjęciami :)


KLIK

KLIK

Tymczasem zapraszam Was na Cantuccini, które upiekłyśmy z Adą z Pora Coś Zjeść ; )




Na początku obawiałam się trochę ich przygotowania, bo robiłam to pierwszy raz, ale znalazłam fajny, szybki przepis na blogu Pieprz czy Wanilia i postanowiłyśmy z Adą spróbować, tym bardziej, że trzeba było coś zjeść z kawą : )

Składniki (trudno określić ile ciasteczek wyjdzie, bo to zależy od tego, jak cienko je pokroimy, nam wyszło nieco ponad te miseczkę widoczną na zdjęciu):

-mąka typ 1150 - 2 szklanki
-cukier trzcinowy- dałyśmy mniej niż w oryginale, ok. pół szklanki
-2 jaja duże lub 3 mniejsze
-sól-szczypta
-soda oczyszczona-łyżeczka
-migdały- 200g
-ew. ekstrakt migdałowy- łyżeczka
-skórka otarta z jednej cytryny



Przygotowanie:

1. Migdały zalewamy gorącą wodą i po 10 min, odcedzamy i zdejmujemy z nich skórkę.

2. Do miski przesiewamy mąkę z sodą, następnie mieszamy ją ze szczyptą soli.

3. Miksujemy jaja razem z cukrem, dodajemy skórkę z otartej cytryny, ekstrakt z migdałów, następnie dodajemy partiami mąkę, dosypujemy migdały i mieszamy wszystkie składniki. Ja już do zagniatania użyłam rąk, bo mikser nie dawał sobie rady. Ciasto jest dość zbite i klejące, ale takie właśnie ma być.

4. Rozgrzewamy piekarnik (góra-dół) na 190st. C. Ciasto dzielimy na 4 części i z każdej z nich formujemy wałek ( jak na kopytka), trochę go rozpłaszczamy. U nas wałki miały ok. 30 cm długości i ok. 5-6cm szerokości. Uformowane wałeczki układamy w odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. 

5. Pieczemy ok. 20 min, po czym wyjmujemy je z piekarnika lekko studzimy i kroimy na paski, ich grubość zależy od Was, najlepsze są średnio grube, ok. 1,5cm.

6. Układamy je ponownie na blaszce, by podpiec je jeszcze trochę z boku, ok. 5 min na każdą ze stron.

Gotowe!

Proste i szybkie Cantuccini, polecam!

Dziś zrobiłam sobie wariacje i nie jadłam ich z kawą czy herbatą, ale użyłam do tego mojego ulubionego izotonika, którego głównie używam po ćwiczeniach, ale wyjątkowo dobrze smakowało połączenie smaku kokosa z tymi ciasteczkami : )



Pozdrawiam Was :)

Beata

13 komentarze:

  1. ile takie jedno ciasteczko ma kalorii? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od grubości ciastka, moje jedno ma ok. 40 kcal :)

      Usuń
  2. Super:) niestety wszystkie moje próby wypieków kończą się spektakularną porażką. Ale kto wie, może tym razem się uda. Bardzo apetycznie wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Musisz spróbować, bo w nich praktycznie nic nie da się zepsuć, jedynie możesz uformować niezgrabne ciasto, ale to w niczym nie przeszkadza, smak będzie taki sam!

      Usuń
  3. mmm, uwielbiam cantuccini! zwykle jednak czekam, aż zostanę obdarowana nimi przez moją mamę, aż wstyd się przyznać ;-) za to mogę podpowiedzieć, że w tesco dostępne są migdały "organic" w całości, bez skórki, co trochę zmniejsza ilość pracy... pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, błąd się w linku wkradł :D Pora zgubiłaś :D

    Ada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej faktycznie, ale ze mnie gapa! Już poprawiam :)

      Usuń
  5. Witam,
    Od lat? staram się zdrowo odżywiać, a cantuccini z tego przepisu piekę od ponad 6 miesięcy, nawet co tydzień, zawsze wychodzą przepyszne, czasami zamiast cukru dodaję miód a zawsze suszoną żurawinę i migdały. Polecam, nawet dla dbających o linę fajna i zdrowa przegryzka. Dodam że, moja waga ostatnio nieco spadła, mimo wsuwania kilku ciasteczek dziennie! Dziękuję za ten przepis i pozdrawiam. Beata

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzie kupujesz wodę kokosową? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Almie można dostać albo w Piotrze i Pawle :)

      Usuń
    2. super! dziękuję bardzo :)

      Usuń

Na naszym blogu mówimy sobie po imieniu : )